Lustrzanka cyfrowa z kompletem obiektywów to sprzęt, który potrafi ważyć kilka kilogramów. Podczas wielokilometrowych wędrówek, w upale lub w trudnym terenie, bywały chwile zwątpienia — momenty, w których ciężar plecaka dawał się we znaki na tyle, że pojawiała się myśl, by zostawić aparat za sobą i skupić się wyłącznie na drodze przed sobą. Każdy kolejny krok przypominał, że fotografia podróżnicza wymaga nie tylko wrażliwości, ale i determinacji.

Dziś, z perspektywy czasu, gdy wracam do tych kadrów i przeglądam zapisane wspomnienia, nie mam żadnych wątpliwości, że warto było ten wysiłek podjąć. Każde zdjęcie jest nie tylko obrazem miejsca, lecz także zapisem chwili — światła, zapachu powietrza, zmęczenia i emocji towarzyszących jego wykonaniu. Fotografie stały się osobistym archiwum podróży, do którego mogę wracać niezależnie od czasu i miejsca.

Co szczególnie interesujące, w przypadku większości ujęć doskonale pamiętam okoliczności ich powstania: porę dnia, dźwięki otoczenia, a nawet krótkie rozmowy czy myśli, które towarzyszyły naciskaniu spustu migawki. To właśnie te detale sprawiają, że galeria nie jest jedynie zbiorem obrazów, ale opowieścią o drodze, ludziach i momentach, które na niej spotkałem. Każde zdjęcie to osobna historia — zaproszenie do wspólnego przeżywania podróży.